Historia trzech sióstr: Zuzanny, Zofii i Gabrieli opowiedziana w trzech tomach "Szukaj mnie wśród lawendy" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej wprowadza nas w świat rodzinnych zawirowań.
Zuzanna, bohaterka pierwszego tomu,
jest singielką. Pracuje w korporacji farmaceutycznej i kariera wypełnia cały
jej czas. Jej życie uczuciowe przestało istnieć już dawno temu - pierwsza i jedyna wielka miłość wybuchła pod
koniec liceum i nie przetrwała próby zazdrości, braku wzajemnego zaufania,
wpływu, jaki ma na młodego człowieka wychowanie w dysfunkcyjnej rodzinie, i
siły nastoletnich emocji. To był koktajl, który doprowadził do zdarzeń,
rzutujących na kolejne lata życia. Na wiele lat. Począwszy od okropnej pomyłki,
która miała zarówno negatywne, jak i pozytywne konsekwencje, na całkowitym
braku zaufania do płci przeciwnej skończywszy. A teraz w życiu Zuzy pojawia się
ktoś z przeszłości, ktoś, na kim się zawiodła, ktoś, kto teraz chce naprawić błędy
i stać się znów częścią jej życia.
Tom
drugi to historia Zofii, która jest "młodszą" siostrą swej
bliźniaczki Zuzanny. Jej życie z pozoru wygląda na idealne: oddany mąż, świetna
sytuacja materialna, udane dzieci. Ale w tle, w przeszłości, istnieje pewna
zadra: silne, odrzucone uczucie, które czasem, cichutko, wraca falą wspomnień.
Historia zaczyna się w momencie, gdy Zofia jest na etapie zamartwiania się, że
oddalają się z mężem od siebie, że za mało czasu poświęcają sobie nawzajem, że
on za dużo przebywa poza domem. A dalej - zaczynają się już pytania. Dużo
pytań. Jak to jest, gdy twoje życie organizują inni? Gdy to, co wydawało się
być twoją własną decyzją, okazuje się być częścią cudzego planu? Jak to jest
niejako bezwiednie być marionetką w czyichś rękach? Czy na kłamstwie, nawet
takim "w dobrej wierze", można zbudować coś pozytywnego? I czy to, co
się zbuduje, nie zawali się później jak domek z kart? Czy nie spali się w ogniu
żalu, rozpaczy i złości osoby będącej przedmiotem manipulacji? W historii Zofii
dominuje niejednoznaczność sytuacji, dwoistość uczuć, życie wbrew sobie, w
kłamstwie i w wyrzutach sumienia z powodu tego kłamstwa.
Tom III poświęcony jest Gabrieli,
najmłodszej z sióstr, cenionej masażystce, która mieszka w Chorwacji wraz ze
swoim kilkuletnim synem Dariem. Ona i ojciec Daria, Ivo, poznali się i najpierw
pokochali, a potem pogubili w gąszczu niepewności, niedomówień i zewnętrznych
intryg. Brak komunikacji, duma i unoszenie się honorem, skrytość, nieumiejętność
całkowitego zaufania drugiej osobie, to nie jest to, co wróżyłoby dobrze dla
przyszłości związku. Z drugiej strony, "nie słowa się liczą, a czyny"
- tylko co zrobić, gdy jedna strona oczekuje słów, deklaracji, a druga uważa,
że to niekonieczne, bo wszystko wyraża czynami? To odwieczna prawda i dowód,
jak ważna jest szczerość i umiejętność pójścia na kompromis. I dlaczego tak
ważna jest ta walka o szczerość. O całkowitą szczerość. I o całkowite zaufanie.
Każda historia trylogii jest inna, choć wspólny
pozostaje temat: jak osiągnąć równowagę, spokój, wyeliminować kłamstwo, żyć w
zgodzie z samym sobą, być szczęśliwym i uszczęśliwiać drugą osobę.
Autorka, jak zwykle, wszystko świetnie
dopasowała: język książki jest akuratny dla historii obyczajowej. Nie bez
powodu to podkreślam, skoro znakiem szczególnym twórczości Agnieszki Lingas -
Łoniewskiej jest "płodozmian", jak go nazywa, co oznacza, że nie
zamykając się w jednym gatunku, tworzy i sensację, i thriller, i komedię
sensacyjną, i romantyczną, i dramat... W "Szukaj mnie wśród lawendy"
narracja jest spokojna, zrównoważona, jednym słowem, taka "życiowa".
Czyli bywa i poważnie, i żartobliwie, i dowcipnie. Rozmowy sióstr są tak
naturalne, jak w życiu: jedna coś opowiada, druga robi dygresję, trzecia
przywołuje ją do porządku, wtedy pierwsza twierdzi, że jednak chce, żeby druga
dygresję dokończyła, wiec razem słuchają dowcipu, potem wracają do przerwanego
tematu, przekomarzają się. Realne jak życie. Relacje między siostrami są bardzo
naturalne, dziewczyny są najlepszymi przyjaciółkami dla siebie, ich więź jest
wyjątkowa, bo łączy je zarówno siostrzana miłość, jak i głęboka przyjaźń. To
dość nieszablonowe, na szczęście wbrew powiedzeniu "z rodziną dobrze
wychodzi się tylko na zdjęciu". One
są siostrami i jednocześnie przyjaciółkami. Stoją za sobą murem. I nieważne,
która której "powiedziała, że jeśli będzie chciała zakopać czyjąś głowę w
Lasku Osobowickim, to usłyszy tylko pytanie, jak głęboko kopać." A
nieważne - bo pasuje do każdej z nich.
W
trylogii nie ma sensacyjnych zwrotów akcji, bo to nie jest książka sensacyjna,
ale... Historie nie są podane nam na tacy. Musimy się zastanawiać, domyślać, a
potem i tak może się okazać nie to, cośmy przewidzieli... W jednym z tomów jest też zastosowany ciekawy zabieg:
osobne opowieści o tych samych zdarzeniach, opowiadane przez oboje bohaterów,
każde do innego audytorium. Ale czy
domyślimy się ostatecznie tego najważniejszego? Niekoniecznie... No i są
cliffhangery - szczególnie zakończenie drugiego tomu spowodowało, że zamiast
odetchnąć, na co się zanosiło, złapałam się natychmiast za trzeci tom!
Za
możliwość przeczytania dziękujemy wydawnictwu Novae Res.

:) nie znam ale chyba się na nie skuszę
OdpowiedzUsuńJeszcze Tego nie czytałam ale coś czuję ze zabiorę ze sobą na wakacje te perełki po twojej recenzji Kasiu :)
OdpowiedzUsuńRecenzja jest dokładnie taka jak książki. Pięknie są tu ujęte uczucia dziewczyn do siebie jak i ogólnie charakter rodziny.Każda z sióstr jest inna, inne ma za sobą doświadczenia, wzloty i upadki. Akcja jest płynna, nie nudzi. Osobiście książki przeczytałam w 3 wieczory i zdecydowanie jestem na TAK.
OdpowiedzUsuńKłamstwa, niedomówienia, rezerwa psychologiczna to częste powody oddalania się od siebie. Napisałaś świetną recenzję, którą skutecznie zachęcasz do lektury. Jestem konsekwentny w wielu działaniach, ale wyjątkowo rzadko czytam kolejne części powieści w jednym ciągu. Z przekonaniem czytałem chyba tylko "Chłopów" Reymonta ;) Pozdrawiam ciepło :)
OdpowiedzUsuń