wtorek, 3 lipca 2018

Agnieszka Lingas - Łoniewska, trylogia "Szukaj mnie wśród lawendy"

    
Historia trzech sióstr: Zuzanny, Zofii i Gabrieli opowiedziana w trzech tomach "Szukaj mnie wśród lawendy" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej wprowadza nas w świat rodzinnych zawirowań.
       

Zuzanna, bohaterka pierwszego tomu, jest singielką. Pracuje w korporacji farmaceutycznej i kariera wypełnia cały jej czas. Jej życie uczuciowe przestało istnieć już dawno temu -  pierwsza i jedyna wielka miłość wybuchła pod koniec liceum i nie przetrwała próby zazdrości, braku wzajemnego zaufania, wpływu, jaki ma na młodego człowieka wychowanie w dysfunkcyjnej rodzinie, i siły nastoletnich emocji. To był koktajl, który doprowadził do zdarzeń, rzutujących na kolejne lata życia. Na wiele lat. Począwszy od okropnej pomyłki, która miała zarówno negatywne, jak i pozytywne konsekwencje, na całkowitym braku zaufania do płci przeciwnej skończywszy. A teraz w życiu Zuzy pojawia się ktoś z przeszłości, ktoś, na kim się zawiodła, ktoś, kto teraz chce naprawić błędy i stać się znów częścią jej życia.

      

Tom  drugi to historia Zofii, która jest "młodszą" siostrą swej bliźniaczki Zuzanny. Jej życie z pozoru wygląda na idealne: oddany mąż, świetna sytuacja materialna, udane dzieci. Ale w tle, w przeszłości, istnieje pewna zadra: silne, odrzucone uczucie, które czasem, cichutko, wraca falą wspomnień. Historia zaczyna się w momencie, gdy Zofia jest na etapie zamartwiania się, że oddalają się z mężem od siebie, że za mało czasu poświęcają sobie nawzajem, że on za dużo przebywa poza domem. A dalej - zaczynają się już pytania. Dużo pytań. Jak to jest, gdy twoje życie organizują inni? Gdy to, co wydawało się być twoją własną decyzją, okazuje się być częścią cudzego planu? Jak to jest niejako bezwiednie być marionetką w czyichś rękach? Czy na kłamstwie, nawet takim "w dobrej wierze", można zbudować coś pozytywnego? I czy to, co się zbuduje, nie zawali się później jak domek z kart? Czy nie spali się w ogniu żalu, rozpaczy i złości osoby będącej przedmiotem manipulacji? W historii Zofii dominuje niejednoznaczność sytuacji, dwoistość uczuć, życie wbrew sobie, w kłamstwie i w wyrzutach sumienia z powodu tego kłamstwa.


Tom III poświęcony jest Gabrieli, najmłodszej z sióstr, cenionej masażystce, która mieszka w Chorwacji wraz ze swoim kilkuletnim synem Dariem. Ona i ojciec Daria, Ivo, poznali się i najpierw pokochali, a potem pogubili w gąszczu niepewności, niedomówień i zewnętrznych intryg. Brak komunikacji, duma i unoszenie się honorem, skrytość, nieumiejętność całkowitego zaufania drugiej osobie, to nie jest to, co wróżyłoby dobrze dla przyszłości związku. Z drugiej strony, "nie słowa się liczą, a czyny" - tylko co zrobić, gdy jedna strona oczekuje słów, deklaracji, a druga uważa, że to niekonieczne, bo wszystko wyraża czynami? To odwieczna prawda i dowód, jak ważna jest szczerość i umiejętność pójścia na kompromis. I dlaczego tak ważna jest ta walka o szczerość. O całkowitą szczerość. I o całkowite zaufanie.


Każda historia trylogii jest inna, choć wspólny pozostaje temat: jak osiągnąć równowagę, spokój, wyeliminować kłamstwo, żyć w zgodzie z samym sobą, być szczęśliwym i uszczęśliwiać drugą osobę.


Autorka, jak zwykle, wszystko świetnie dopasowała: język książki jest akuratny dla historii obyczajowej. Nie bez powodu to podkreślam, skoro znakiem szczególnym twórczości Agnieszki Lingas - Łoniewskiej jest "płodozmian", jak go nazywa, co oznacza, że nie zamykając się w jednym gatunku, tworzy i sensację, i thriller, i komedię sensacyjną, i romantyczną, i dramat... W "Szukaj mnie wśród lawendy" narracja jest spokojna, zrównoważona, jednym słowem, taka "życiowa". Czyli bywa i poważnie, i żartobliwie, i dowcipnie. Rozmowy sióstr są tak naturalne, jak w życiu: jedna coś opowiada, druga robi dygresję, trzecia przywołuje ją do porządku, wtedy pierwsza twierdzi, że jednak chce, żeby druga dygresję dokończyła, wiec razem słuchają dowcipu, potem wracają do przerwanego tematu, przekomarzają się. Realne jak życie. Relacje między siostrami są bardzo naturalne, dziewczyny są najlepszymi przyjaciółkami dla siebie, ich więź jest wyjątkowa, bo łączy je zarówno siostrzana miłość, jak i głęboka przyjaźń. To dość nieszablonowe, na szczęście wbrew powiedzeniu "z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciu".  One są siostrami i jednocześnie przyjaciółkami. Stoją za sobą murem. I nieważne, która której "powiedziała, że jeśli będzie chciała zakopać czyjąś głowę w Lasku Osobowickim, to usłyszy tylko pytanie, jak głęboko kopać." A nieważne -  bo pasuje do każdej z nich.


W trylogii nie ma sensacyjnych zwrotów akcji, bo to nie jest książka sensacyjna, ale... Historie nie są podane nam na tacy. Musimy się zastanawiać, domyślać, a potem i tak może się okazać nie to, cośmy przewidzieli... W jednym z  tomów jest też zastosowany ciekawy zabieg: osobne opowieści o tych samych zdarzeniach, opowiadane przez oboje bohaterów, każde  do innego audytorium. Ale czy domyślimy się ostatecznie tego najważniejszego? Niekoniecznie... No i są cliffhangery - szczególnie zakończenie drugiego tomu spowodowało, że zamiast odetchnąć, na co się zanosiło, złapałam się natychmiast za trzeci tom!

Za możliwość przeczytania dziękujemy wydawnictwu Novae Res.

4 komentarze:

  1. :) nie znam ale chyba się na nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze Tego nie czytałam ale coś czuję ze zabiorę ze sobą na wakacje te perełki po twojej recenzji Kasiu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Recenzja jest dokładnie taka jak książki. Pięknie są tu ujęte uczucia dziewczyn do siebie jak i ogólnie charakter rodziny.Każda z sióstr jest inna, inne ma za sobą doświadczenia, wzloty i upadki. Akcja jest płynna, nie nudzi. Osobiście książki przeczytałam w 3 wieczory i zdecydowanie jestem na TAK.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kłamstwa, niedomówienia, rezerwa psychologiczna to częste powody oddalania się od siebie. Napisałaś świetną recenzję, którą skutecznie zachęcasz do lektury. Jestem konsekwentny w wielu działaniach, ale wyjątkowo rzadko czytam kolejne części powieści w jednym ciągu. Z przekonaniem czytałem chyba tylko "Chłopów" Reymonta ;) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń